Showing posts with label jesień. Show all posts
Showing posts with label jesień. Show all posts

Monday, October 1, 2012

autumn

Pod koniec miesiąca przestawimy zegarki na czas zimowy, czyli tuż tuż. Jesień mamy już oficjalnie, więc bez przeszkód możemy owijać się w szaliki, nosić ciepłe swetry, itd. Mimo słonecznej pogody od dwóch dni - i w Brukseli (choć wiadomo, co chwila się chmurzy) - na ulicach widać, że ludzie noszą cieplejsze ubrania. Poniżej kilka stylizacji, które wygrzebałam w sieci. Jakie są Wasze propozycje? :)














Monday, September 24, 2012

thai rice for cold days


Tutejsza pogoda też się popsuła, więc mam propozycję na rozgrzewające i aromatyczne danie na takie właśnie dni. Na pewno robiliście podobne nie raz, ale pozwolę sobie podzielić się tym, co zrobiliśmy (i robimy raz na jakiś czas w różnych wariacjach). Teraz gotujemy w trochę w ograniczonych warunkach kuchennych ;).



tajski ryż z kurczakiem, warzywami i żółtą pastą curry

danie na 2 osoby

1 torebka ryżu jaśminowego (lub basmati)
1 pierś z kurczaka
2 łyżki stołowe żółtej pasty curry (wg uznania, do rozrobienia z mleczkiem kokosowym)
ok. 125 g groszku cukrowego
1 niewielka cukinia
1 cebula (może też być czerwona)
1 żółta papryka
2 ząbki czosnku
kilka plasterków imbiru
200 ml mleczka kokosowego (tutaj dodajemy wg uznania, może być też więcej)
sól 
oliwa/olej


Cebulę kroimy i podsmażamy na oliwie/oleju tak, żeby się zeszkliła (najlepiej w głębokiej patelni lub w rondlu) W międzyczasie kroimy cukinię, paprykę, myjemy groszek, kroimy kilka plasterków świeżego imbiru w drobną kostkę. Do cebuli dodajemy warzywa z imbirem, po kilku minutach doprawiamy solą (według uznania). Na drugiej patelni podsmażamy posiekany czosnek i dodajemy mięso z kurczaka. Do warzyw dodajemy rozrobioną pastę curry z mleczkiem kokosowym oraz lekko podsmażonego kurczaka - pozwalamy, żeby sos trochę odparował. Trzeba uważać, żeby warzywa się nie rozgotowały (smaczniejsze są chrupkie). W międzyczasie gotujemy ryż (zwykle jest to czas 12-15 minut od zagotowania wody). Tym razem przesadziliśmy z ryżem i ugotowaliśmy 2 torebki (!), ale przecież nic się nie zmarnuje.
Do udekorowania możemy dodać tajską bazylię (my takiej nie mieliśmy, więc dodaliśmy zwykłą ;)) lub świeżą kolendrę. A w wersji wege kurczaka można zastąpić np. tofu. 
Bon appétit!